FAI Free Flight World Cup Aeromodelling Competition

Moravskie Toplice, Slowenia - 12 ÷ 13 marca 2011

 

Pierwsze w tym roku zawodu Pucharu Świata w naszym zasięgu rozegrano w Moravskich Toplicach w Słowenii.

Marzec to niezbyt dobry termin, aby można było liczyć na choćby przyzwoite warunki atmosferyczne. Nawet daleko na południu Europy. W piątek, w przeddzień rozgrywki w F1A nie wiało, ale prognozy na sobotę były fatalne.

Na starcie F1A poranną porą stanęło 48 zawodników.

W pierwszej turze z czasem maksymalnym 300 s. wystartowali wszyscy. Wiatr 3 ÷ 5 m/s. I nastąpiła wstępna selekcja, bo taki jest cel rozgrywania pierwszej tury w warunkach zbliżonych do atermicznych z czasem lotu mierzonym do 5 min. Kto trafi w noszenie ma szansę latać maksymalnie, kto nie trafi - pada po 2 minutach. Taka uroda swobodnie latających i taki sens rywalizacji sportowej.

Wszystko byłoby dobrze, gdyby owa wstępna selekcja ustaliła wstępnie kolejność i szanse na zwycięstwo. Zawodnik, który lata maksymalnie w pierwszej ma wielką szansę na zwycięstwo, gdy w pozostałych, gdzie warunki termiczne są znacznie lepsze, będzie również latał maksymalnie.

W pierwszym locie czas maksymalny uzyskuje tylko siedmiu zawodników. Jeszcze nie wieje, ale noszenia są nikłe i chimeryczne. Wszyscy Polacy tracą sekundy i wydaje się, że dalsza walka jest pozbawiona sensu a dobre lokaty poza ich zasięgiem. Łukasz Halicki rozbija model i rezygnuje z dalszych startów. Henryk Krupa lata też krótko i rezygnuje, aby skupić się na startach Maćka. Kamil Halicki i Maciej Krupa, mimo potknięcia nie rezygnują walcząc dalej.

Od drugiej tury zaczyna wiać mocno, do 14 m/s. Tak mocno, że zawodnicy mają problemy z holowaniem. Prawie wszyscy startują "z gwoździa" w krótkich chwilach słabszych porywów wiatru. Latają na 180 s. i tylko niewielu czas maksymalny zalicza. Ten i ów ląduje z holem, inny rozbija model, a jeszcze innym wiatr poniewiera modelami po chaszczach. Kamil i Maciej zaliczają pewne loty maksymalne.

Ze startów rezygnuje wielu dobrych zawodników, w tym Mistrz Świata Roland Koglot (SLO). Zbyt duże ryzyko uszkodzenia modeli przed Mistrzostwami Świata, które za miesiąc odbędą się w Argentynie nakazuje taką taktykę.

W kolejnych turach nasi szybownicy zaliczają po jednym locie maksymalnym. Prędkość wiatru uniemożliwia jakąkolwiek identyfikację noszeń, a lot na holu jest niemożliwy. Pozostaje więc wyczucie i łut szczęścia.

Po podliczeniu wyników sześciu lotów nasi zawodnicy lokują się na bardzo dobrych miejscach. Maciej Krupa jest drugi wśród juniorów, a Kamil Halicki czwarty w klasyfikacji seniorów.

Sprawdziła się w praktyce taktyka konsekwentnego latania za wszelką cenę, bez względu na warunki. Zarówno Kamil, jak i Maciej zajmują dobre lokaty i uzyskują pierwsze punkty Pucharu Świata.

 

W niedzielę, gdy szykowano gumówki i silnikówki wiatr wyprawiał niesamowite harce, bardziej jeszcze niż dnia poprzedniego. Jury odkładało rozpoczęcie zawodów przez kilka godzin. Wreszcie postanowiono latać 5 tur z czasem 90 s.

Stanisław Skibicki z Suwałk i jego młodzi gumówkarze startowali niezwykle rozsądnie. Największym ryzykiem był nie sam start w mocnym wietrze, ale to, co wiatr wyprawiał z modelami po wylądowaniu. O uszkodzenie delikatnych konstrukcji nie było trudno. Suwalszczanie mogli ryzykować latając na całość. Dla nich ważne zawody odbędą się dopiero w lipcu (Mistrzostwa Europy) i jest wystarczająco czasu na naprawę ewentualnych uszkodzeń.

Natalia Bilewicz latała maksymalnie we wszystkich pięciu lotach. Do dogrywki z seniorem nie stanęła, gdyż nie było takiej potrzeby. Jej celem było zdobycie punktów w klasyfikacji juniorów i punkty te zdobyła.

Bartłomiej Skibicki - aktualny Mistrz Świata stracił w drugim locie 27 s. Wystarczyło mu jednak do zajęcia drugiej lokaty i zdobycia pierwszych w tym roku punktów w Pucharze Świata.

Trener Stanisław Skibicki to dobry taktyk konsekwentnie zmierzający do nakreślonego celu. Sukcesy jego podopiecznych są tego wyśmienitym dowodem. Wynik osiągnięty w tak trudnych warunkach w Mura Cup potwierdza, że są oni obecnie najlepszymi na świecie w F1B. 

Do startu w F1C stanął tylko Reinhard Truppe (AUT), który wykonał jeden lot na granicy bezpieczeństwa i wygrał. Zawodnik ten dysponuje wystarczającą liczbą modeli, aby pozwolić sobie na takie ryzyko.

Henryk i Maciej Krupa

Startuje Kamil Halicki

Podium F1A juniorów

Maciej Krupa (POL) - 2m; Slavko Slavic (SRB) - 1m;

Andrej Oucek (SLO) - 3m

Podium F1B juniorów

Natalia Bilewicz (POL) - 1m; Bartłomiej Skibicki (POL) - 2m

 

Na podstawie bardzo emocjonalnej relacji uczestnika napisał A. Kopacz

foto: Natalia Bilewicz

   

Krośnieńskie Stowarzyszenie Modelarzy Lotniczych

ul. Żwirki i Wigury 9, 38-400 Krosno

modelarze.krosno@interia.pl

603 178 184