|
Jeszcze rano padał deszcz a niebo
zasnute było szczelnie grubą warstwą niskich chmur. Wiaterek
dmuchał lekko z wszystkich stron więc każde miejsce na
ustawienie linii startu było nieodpowiednie.
W zawodach tej klasy nawet przy
niezbyt sprzyjających warunkach atmosferycznych każdy uzyskany
czas lotu poniżej maksymalnego praktycznie eliminuje zawodnika z
szans na końcowy sukces. Zawody rozstrzygają się w dogrywkach.
W pierwszej turze, w niekorzystnych
warunkach, czasów maksymalnych nie zaliczył m. in. Stanisław
Kubit, Henryk Krupa i Grzegorz Data, a
wśród juniorów Kamil Chrzanowski i Maciej Krupa.
W kolejnych turach warunki
poprawiły się znacznie, zza chmur wyjrzało słońce, noszenia
termiczne ustabilizowały się, leciutki wiaterek nadal wiał jak
chciał. W takich warunkach tylko kilku zawodników nie wykonało
lotów maksymalnych i zaczęła wyraźnie kształtować się czołówka.
W trzeciej Michał Słyś nie lata maksymalnie (128 s), a w
czwartej dość niespodziewanie Henryk Czekański lata tylko 98 s.
i obaj spadają z czołówki.
Najtrudniejsza jednak zazwyczaj
bywa tura 5. Mimo, że słońce grzało mocno a wiatr zelżał
całkowicie warunki dla modelarzy stały się bardzo wymagające.
Specyfika krośnieńskiego lotniska polega m. in. na tym, że wbrew
logice noszenia termiczne tworzą się i przechodzą niezwykle
rzadko, wiele wśród nich noszeń niepewnych, wiele fałszywych
symptomów.
I w takich warunkach potyka się
główny faworyt Czesław Ziober, Adrian Stępień, Przemysław
Gumienny, Kuba Czekański i po raz drugi Michał Słyś.
W gumówkach w pierwszym locie
Andrzej Poczobut traci pechowo 1 s, Stanisław Skibicki 4 s. a
Krzysztof Różycki 45 s. Tylko Adam Krawiec z Gliwic wykonał
wszystkie loty maksymalne i wygrał bez dogrywki.
Gumówki juniorów od lat zdominowane
są przez suwalszczan prowadzonych przez instruktora
Stanisława Skibickiego. W tych zawodach wygrał Bartłomiej
Skibicki przed Maciejem Warakomskim i Natalią Bilewicz. Michał
Wiewiórko z Warszawy i tym razem nie
zdołał ich wyprzedzić.
W silnikówkach w pierwszym locie
Piotr Plachetka traci 30 s, a w trzecim
Jerzy Włodarczyk 11 s. Wszystkie loty maksymalne wykonuje tylko
Edward Burek z Mielca i Zbigniew Czop z Nysy. Obaj będą się
dogrywać dla wyłonienia zwycięzcy.
Juniorskie silnikówki (F1P) to
rozgrywka między trzema zawodnikami. Latali oni tylko trzy tury
solidarnie rezygnując z pozostałych. To
efekt braku zaplecza i innych rywali w tej klasie.
Do dogrywki zawodnicy stanęli w
deszczu. W szybowcach seniorów dwóch zawodników dogrywało się z
połowy holu. Kamil Halicki po pięknym strzale dynamicznym
wykonał 163 s. Zygmunt Osak z Mielca latał 69 s. i zajął drugie
miejsce.
Rywalizację wśród juniorów wygrał w
rundzie zasadniczej z kompletem punktów
Mateusz Kopacz z Krosna. Juniorzy dogrywali się o drugą lokatę.
Jakub Czekański z Krosna wystartował bez zwłoki i wykonał
całkiem przyzwoity wynik (130 s). Przemysław Gumienny splątał
hol i uderzył w ziemię. W pośpiechu
wymienił model i tuż przed końcem czasu startowego wystartował
ładnie dynamicznie i latał maksymalnie. Wygrał dogrywkę zajmując
drugą lokatę.
Silnikówkarze dogrywali się na
dosyć karkołomnych warunkach akceptowanych przez obu. 5 s pracy
silnika, 60 s lotu i "determa". Liczy się czas lotu, a punkty
karne 1:1 za przekroczenie czasu 60 s do włączenia
determalizatora. Wygrał Zbigniew Czop tylko o 3 s przed Edwardem
Burkiem.
Komplet wyników OZMSL DERBY

|